Apelacja w sprawie o ryczałt za nocleg – pierwsza rozmowa z klientem

Dariusz Szczecina        06 września 2016        Komentarze (0)

  • Dzień dobry czy mogę z Radcą Prawnym Dariuszem Szczecina?
  • Dzień dobry. Przy telefonie. Słucham.
  • Panie mecenasie nazywam się Jan Kowalski i jestem kierowcą zawodowym. Od pond 15 lat pracuję w transporcie. Głównie jeżdżę na trasach międzynarodowych: Niemcy, Francja, Hiszpania i Wielka Brytania, a czasem Włochy. Czytałem na postoju Pana bloga i mam do Pana pytanie (chyba wiem jakie bo tutaj z reguły pojawia się pytanie o to czy zajmuję się na co dzień sprawami kierowców zawodowych).
  • Słucham Pana.
  • Panie Mecenasie, czy zajmuje się Pan sprawami kierowców zawodowych o ryczałt noclegowy i o nadgodziny? (wiedziałem, szkoda, że to nie Lotto bo byłbym milionerem!!!)
  • Wie Pan, właśnie dlatego prowadzę tego bloga bo prowadzę takie sprawy. Ale spokojnie nie Pan pierwszy o to pyta chociaż napisałem nawet osobny artykuł na ten temat „Tak prowadzę sprawy kierowców”
  • Aha, no to świetnie, bo wie Pan mam taką sprawę.
  • Niech Pan mówi.
  • Wie Pan kiedy zaczęło się robić głośno o ryczałtach za nocleg to razem z kolegami zdecydowaliśmy się na założenie spraw w sądzie. Było to o tyle łatwe, że na każdym parkingu pełno było naganiaczy, którzy obiecywali, że w tych sprawach nie można przegrać, i że prowadzą takie sprawy bez wynagrodzenia, a żyją z procentu od wygranej Nie wiem kto to był, ale w końcu po kolejnych namowach ulegliśmy.
  • No cóż nie Pan jeden. Mam tylko nadzieję, że dalsza część Pana opowieści będzie inna niż u większości Pana kolegów.
  • Tak, a jak jest u innych?
  • To za chwilę. Na razie niech Pan mówi o Pana sprawie.
  • Dobrze. Podpisaliśmy umowę i wzięli od nas umowy o pracę i świadectwa pracy.
  • Oryginały?
  • Nie, tylko kopie.
  • To dobrze.
  • No i tyle. potem okazało się, że sprawy zgodnie z obietnicą trafiły do sądu pracy. Byliśmy z kolegami na pierwszej rozprawie, ale to tylko dlatego, że sami dopytywaliśmy się kiedy i gdzie to będzie. Potem wiem, że była jeszcze przynajmniej jedna rozprawa. Ta firma z parkingu obiecywała, że mają najlepszych prawników w Polsce. No i wie Pan co się stało. Zadzwonili do mnie w zeszłym tygodniu, że mamy już wyrok, ale nie wygrałem. Spytałem się wtedy dlaczego skoro przecież byli pewni wygranej, a oni mi powiedzieli, że Sędzia był od samego początku przeciwko, a oni dali z siebie wszystko. Powiedzieli, że mają już wyrok z pisemnym uzasadnieniem, ale oni mimo najlepszych chęci nie widzą możliwości wniesienia apelacji. Jutro mam do nich podjechać po dokumenty.
  • No cóż to dość typowe. Niech Pan powie, czy widział Pan pozew? Czy wie Pan jakie składali wnioski dowodowe? Czy wie Pan kto prowadził tą sprawę?
  • Nie, nie widziałem żadnych dokumentów w mojej sprawie. W ogóle kontakt z tą firmą był żaden. Nie odbierali telefonów. Sami nie dzwonili z żadnymi informacjami. Ja, ani nikt z kolegów nie mieliśmy też żadnego kontaktu do tego naszego prawnika, który był na tej jednej rozprawie.
  • A niech Pan powie czy to był radca prawny czy adwokat?
  • Nie wiem. To był jakiś młody chłopak.
  • Aha, a czy miał na sobie togę? Wie Pan taką czarną „pelerynę” jak sędzia?
  • Nie. Był w garniturze, ale nawet się nie przedstawił. Sam też niewiele mówił na rozprawie.
  • Ok. Proszę posłuchać. Prawdopodobnie ta firma, której powierzył Pan prowadzenie sprawy to nie żadna kancelaria prawna, ale po prostu ludzie, którzy wyczuli interes i mieli nadzieję, że Sądy będą masowo zasądzały ryczałty noclegowe i to w każdej sprawie, bez oglądania się na dokumenty. Niestety, ale Pana historia jest jedną z wielu, która tak się skończyła.
  • No dobrze, ale czy można coś z tym zrobić?
  • To zależy …
  • Od czego?
  • Wie Pan każdy prawnik udzielając odpowiedzi przez telefon na początek powie, że to zależy (;-)). To czy mogę Panu pomóc w Pana sprawie zależy przede wszystkim od tego jak dotychczas była prowadzona Pana sprawa o ryczałt. Nie ma Pan jeszcze w ręku dokumentów z tej sprawy?
  • Nie. Dopiero jutro do nich się wybiorę po papiery.
  • Ok. Proszę zrobić to jak najszybciej. Niech Pan koniecznie zadzwoni do mnie po wyjściu od nich. To czy mogę Panu pomóc zależy nie tylko, od tego co zrobiono dotychczas w Pana sprawie, ale także od czasu?
  • Dlaczego od czasu?
  • Ponieważ na wniesienie apelacji mamy jedynie 14 dni od dnia doręczenia Pana pełnomocnikowi pisemnego uzasadnienia wyroku. Po upływie tego terminu już nikt nie będzie Panu w stanie pomóc. Proszę zatem ustalić przede wszystkim to, kiedy odebrali uzasadnienie wyroku na piśmie i zadzwonić do mnie. Wtedy się umówimy.
  • Dobrze. Dziękuję bardzo. Jutro do nich podjadę i do Pana zadwonię. Do widzenia.
  • Do zobaczenia i życzę szczęścia.

Dalsza część tej rozmowy zależy od tego co ustalisz u swojego pełnomocnika. W kolejnych wpisach opiszę przynajmniej dwa warianty dalszego ciągu tej historii. Jeden będzie optymistyczny. Przynajmniej jeden będzie pesymistyczny.

Takie życie.

 

Nowe przepisy dotyczące zawieszenia spraw o ryczałt za nocleg

Dariusz Szczecina        01 września 2016        2 komentarze

Witaj,

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie gorąca dyskusja pod jednym z moich starszych wpisów dotyczącym wniosków o zawieszenie postępowań w sprawie o ryczałty za nocleg. Iskrą do wymiany komentarzy okazało się niewinne wręcz pytanie jednego z czytelników tj. „Czy warto składać wniosek o zawieszenie postępowania w sprawie o ryczałt, w związku z postępowaniem toczącym się  obecnie przed Trybunałem Konstytucyjnym?”

Wymianę zdań prowadziłem z moim kolegą po fachu Radcą Prawnym Pawłem Judkiem, prowadzącym świetnego bloga o prawie transportowym (transportoweprawo.pl), który zresztą gorąco polecam.

Otóż we wpisie pod tytułem  Trybunał Konstytucyjny a wnioski o zawieszenie postępowania w sprawie o ryczałt noclegowy „rozprawiłem się” z tematem wniosków o zawieszenie postępowania cywilnego w sprawach kierowców zawodowych domagających się zasądzenia na ich rzecz ryczałtów noclegowych w związku z odbieraniem noclegu w kabinie samochodu ciężarowego.

Niestety informacje tam zawarte już wkrótce okażą się częściowo nieaktualne, a to w związku z nowelizację ustawy kodeks postępowania cywilnego, która wejdzie w życie już 8 września 2016r. i wprowadza możliwość tzw. fakultatywnego zawieszenie postępowania cywilnego o ile rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym (TK) albo Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Zmiana została dokonana ustawą z dnia 10 lipca 2015r. (Dz.U.2015.1311), której pełen tekst znajdziesz TUTAJ.

Do tej pory w kodeksie postępowania cywilnego nie istniał żaden przepis, który pozwalałby Sądowi na zawieszenie postępowania z tej tylko przyczyny, że przed Trybunałem Konstytucyjnym toczone jest postępowania dotyczące stwierdzenia zgodności przepisów z Konstytucją.

Wcześniej przepis dający możliwość zawieszenia istniał, ale nie w samym kpc (kodeksie postępowania cywilnego), ale w § 106 ust. 1 regulaminu urzędowania sądów powszechnych. Istniał, ale z dniem 15 sierpnia 2013r. został uchylony.

Przechodząc do naszej nowości. Zgodnie z nową treścią art. 177 § 1 pkt 3 (1) kpc

Sąd może zawiesić postępowanie z urzędu jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym albo Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Na pierwszy rzut oka wprowadzenie takiego przepisu powinno powodować zawieszenie wszystkich spraw o ryczałt. W końcu na na darmo Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” wniósł do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o kontrolę konstytucyjności przepisów dotyczących ryczałtów za noclegi kierowców nocujących w kabinach ciężarówek. To jednak tylko na pierwszy rzut oka.

Zobacz, gdyby rozsądny ustawodawca chciał, aby każda sprawa podlegała zawieszeniu z tej tylko przyczyny, że toczy się postępowania przez Trybunałem Konstytucyjnym lub przez Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a wynik tej sprawy ma znaczenie dla rozstrzygnięcia konkretnej sprawy o ryczałty, prowadzonej przed konkretnym Sądem Rejonowym lub Sądem Okręgowym, to ustawodawca wprowadziłby zmiany nie w treści przepisu art. 177 kpc, ale w treści przepisu art. 174 kpc, który przewiduje przesłanki obligatoryjnego zawieszenia postępowania w sprawie z urzędu czego jednak nie zrobiono. W każdym zatem przypadku ocena tego czy dane postępowanie podlega zawieszeniu czy też może toczyć się dalej, należy do Sądu (czy to w Tychach czy we Wrocławiu).

Ale zwróćmy uwagę na rzecz jeszcze ważniejszą. Nowy przepis art. 177 § 1 pkt 3 (1) kodeksu postępowania cywilnego daje możliwość zawieszenia postępowania, ale tylko jeżeli treść wyroku, który zostanie w niej wydany (w naszym przypadku chodzi tu o wyrok zasądzający odpowiednie kwoty tytułem ryczałtu albo wyrok oddalający pozew) zależy od wyniku sprawy prowadzonej przez TK lub TSUE.

Tymczasem większość Sądów powszechnych w Polsce przyjęła do wiadomości stanowisko Sądu Najwyższego dotyczące tzw. ryczałtów noclegowych dla pracowników takich jak kierowcy zawodowi, i (jak wielokrotnie deklarowano to już podczas ogłoszenia wyroków zasądzających kierowcy ryczałty za nocleg) będą stosowały się do treści tychże uchwał SN. Będą się do nich stosowały do chwili kiedy uchwały te i związana z nimi linia orzecznicza nie zostaną zmienione (jeżeli wogóle zostaną zmienione).

Tutaj pojawić się może uzasadniony zarzut, że czym innym jest kwestia przyjęcia przez Sąd Najwyższy takiej czy innej interpretacji przepisów prawa, a czym zupełnie innym kwestia zgodności czy też niezgodności przepisów ustawowych  z Konstytucją.

Zwróć jednak proszę uwagę na to jaki podmiot zainicjował postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przecież nie był to Sąd (pomimo tego, że sprawy o ryczałt toczą się w zasadzie w każdym Sądzie pracy w Polsce), ani tym bardziej żaden organ. Postępowanie zostało zainicjowane na skutek działań podmiotu zupełnie prywatnego, którego jedynym (ok, głównym) celem działania jest nic innego jak tylko troska o interesy jasno sprecyzowanej grupy podmiotów, tj. zgodnie z nazwą tego stowarzyszenia nie kogo innego jak przewoźników drogowych. To te podmioty nagle „nabrały wątpliwości” co do konstytucyjności przepisów, których praktyczne i w pełni uzasadnione stosowanie przez Sądy powszechne, „uderza po ich kieszeni”.

Pamiętaj przy tym, że Sądy działają w granicach i na podstawie prawa. Prawa czyli ustaw, rozporządzeń, ratyfikowanych umów międzynarodowych, ale i na podstawie Konstytucji.

Tyle i aż, tyle…

O zawieszeniu na skutek skierowania zapytania prejudycjalnego napiszę już w jednym z kolejnych wpisów.

Rząd (nadal) planuje zmiany przepisów dotyczących ryczałtów za nocleg

Dariusz Szczecina        29 sierpnia 2016        2 komentarze

Już w końcu 2014r. pisałem o planowanych przez Rząd zmianach przepisów w ustawie o czasie pracy kierowców (cały artykuł znajdziesz tutaj). Mamy już sierpień roku 2016, a na stronach Rządowego Centrum Legislacji znajdziemy informację, że projekt ustawy nowelizującej cały czas pozostaje na etapie konsultacji społecznych.

Co ciekawe, pismem z listopada 2015r. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zwróciło się do 12 podmiotów (11 związków zawodowych oraz do Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych) o zajęcie stanowiska co do planowanych zmian przepisów. Do chwili obecnej swoje stanowisko zgłosiło jedynie Krajowa Sekcja Transportu Drogowego NSZZ „Solidarność”, Niezależny Związek Zawodowy Kierowców, Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej oraz Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Kiedy nowe przepisy zostaną uchwalone? Tego nie wie nikt, ale biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo prac nad ustawą o zmianie ustawy o czasie pracy kierowców oraz o transporcie drogowym nie będzie to zbyt szybko.

Skupmy się jednak na samym projekcie.

Jak go ocenić ? To zależy od tego czyj interes brać pod uwagę. Jeżeli mówimy o interesie kierowców zawodowych to planowane zmiany ustaw należy ocenić negatywnie (w zakresie ryczałtu za nocleg).

Dlaczego ?

Przede wszystkim zgodnie z treścią nowelizacji zmianie ulegnie przepis art. 21 a ustawy o czasie pracy kierowców, który ma otrzymać następujące brzmienie:

1. Kierowcy w podróży służbowej przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem zadania służbowego.

2. Warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej kierowcy określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania.

3. Postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem zadania służbowego w wysokości niższej niż określone w przepisach, o których mowa w ust. 6 pkt 1, z zastrzeżeniem ust. 5.

4. W przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień, o których mowa w ust. 2, kierowcy przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według przepisów, o których mowa w ust. 6.

5. Zapewnienie kierowcy miejsca do spania w kabinie pojazdu spełniającego warunki, o których mowa w ust. 6 pkt 2, podczas wykonywania przewozu drogowego, stanowi zapewnienie przez pracodawcę bezpłatnego noclegu.

6. Minister właściwy do spraw pracy, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu określi, w drodze rozporządzeń:
1) wysokość oraz warunki ustalania należności przysługujących kierowcy z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju, uwzględniając w szczególności koszty podróży służbowej, czas trwania tej podróży, limity kosztów za nocleg, koszty przejazdów, noclegów i innych wydatków;

2) minimalne warunki, jakim powinna odpowiadać kabina pojazdu wyposażona w miejsce lub miejsca do spania, uwzględniając w szczególności: wewnętrzne minimalne rozmiary przestrzeni do spania, minimalne rozmiary leżanki i jej parametry techniczne, dostępność złączy elektrycznych 12 V oraz punktów oświetlenia, system wentylacji i ogrzewania, także podczas postoju z wyłączonym silnikiem.

Skupmy się na planowanej zmianie art. 21a) ust. 5 i treści art. 21a) ust. 6 ustawy o czasie pracy kierowców.

Przede wszystkim nocleg w kabinie będzie zapewnieniem bezpłatnego noclegu. To źle, ponieważ w takim przypadku pracownik Kierowca nie będzie już mógł domagać się zapłaty ryczałtu za nocleg.

Jakie warunki w kabinie będzie musiał zapewnić pracodawca? Tego niestety nie wiemy. Uregulować to miałoby dopiero rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej. Dochodzi więc do sytuacji, gdy warunki noclegu w kabinie nadal pozostaną nieznane. Jakie one mogą być? Nie wiem. Boję się tylko tego, że będą na tyle liberalne dla przewoźników, że nie będą miały żadnego wpływu na polepszenie warunków noclegów kierowców, a jednocześnie pozbawią ich możliwości zwrotu zryczałtowanych kosztów noclegu.

Które lobby będzie silniejsze? Pytanie dość retoryczne bo tak naprawdę lobby kierowców po prostu nie istnieje. Trudno tworzyć i kierować strukturami z szoferki.

Delegacje i podpis in blanco

Dariusz Szczecina        26 sierpnia 2016        Komentarze (1)

Co raz kolejny kierowca zadaje mailowo pytanie dotyczące dokumentów delegacyjnych podpisywanych in blanco. Oto jeden z takich maili:

Dzień dobry. Szef wymaga wpisywania w kartę delegacji dat wyjazdów i podpisów. Pod spodem jest rubryka na wyliczenie kosztów, ale tego już nie przedstawia. Karty zabiera i nie wypłaca delegacji. Wypłaca jedynie podstawę i X% od frachtu.

Czy takie karty delegacyjne podpisywać bez rozliczenia?

Czy karty delegacyjne podpisane in blanco są dowodem, że pracodawca wypłacił mi delegacje, ewentualnie czy można, np. z pomocą świadków, którzy potwierdzą taką praktykę, wykazać, że pieniądze nie zostały mi wypłacone i odzyskać pieniądze z tych delegacji? Dziękuję za odpowiedź.

Ten temat nie był jeszcze poruszany w moim blogu. Do tej pory odpowiadałem na takie pytania w mailu, ale to pytanie pojawia się tak często, że chyba już czas najwyższy opisać czy warto podpisywać in blanco karty drogowe, karty delegacyjne, karty trasowo miejscowe i inne.

Najpierw jednak posłuchaj historyjki:

W roku pańskim 1410 pomiędzy królem polskim Władysławem Jagiełło a wielkim mistrzem zakonu Krzyżaków Ulrychem von Jungingen miało zostać zawarte porozumienie, które miało na celu zapobiec wojnie, która niechybnie wisiała w powietrzu. Negocjacje trwały długo i już nad ranem kiedy osiągnięto kompromis król oraz wielki mistrz zmorzeni snem postanowili złożyć swoje podpisy pod traktatem pokojowym, który mógł zapobiec niepotrzebnemu rozlewowi krwi, po czym rozeszli się do swoich namiotów. Kiedy nad polami Grunwaldu wstawał świt, obaj władcy kładli się spać z przekonaniem, że sprawa została przez nich dogadana. Każdy z nich pod poduszką miał bowiem podpisany przez drugą stronę traktat mający zagwarantować pokój i pomyślność.

Niestety ów trakat zawierał jednak jedno puste pole. Pole mało znaczące bo dotyczące jedynie ilości nagich mieczy, które krzyżacy mieli przekazać królowi polskiemu w celu uniknięcia wielkiej bitwy. Miłościwie panujący król Władysław Jagiełło „marzył” o 3 mieczach (i kładąc się spać był pewien, że również mistrz wyraził zgodę na taką ich ilość). Wielki mistrz był z kolei przekonany o tym, że miecze, które przekaże Polakom i Litwinom będą jedynie 2.

Kiedy wojska stały już w pełnym rynsztunku naprzeciwko siebie, zarówno król Jagiełło jak i wielki mistrz mieli powody przypuszczać, że to tylko prężenie muskułów dla pozoru. Przecież każdy szczegół traktatu został przez nich szczegółowo uzgodniony. Każdy z wyjątkiem ilości mieczy, które Krzyżacy mieli przekazać mądremu i roztropnemu królowi Władysławowi.

Jakie było zatem zdziwienie króla, gdy krzyżackie poselstwo przekazało mu nie 3 a jedynie 2 nagie miecze … (?) Król nie miał więc wyboru.

Każdy z nas zna dalszy ciąg historii. Bitwa, wygrana przez wojska polskie i litewskie, oblężenie Malborka itp. Tego wszystkiego możnaby uniknąć gdyby traktaty nie zostały podpisane in blanco. Oczywiście zarówno król jak i wielki mistrz uparcie twierdzili, że to ten drugi nie ma racji, ale co z tego skoro rozmowy prowadzili w cztery oczy, bez świadków.

W cztery oczy i bez świadków, a więc właśnie tak jak Ty podpisujesz in blanco swoje delegacje i inne dokumenty związane z rozliczaniem twoich podróży służbowych.

Komu zaufać? Pracodawcy czy pracownikowi ? Temu z prawej czy temu z lewej ? Temu który wnosi o dowód ze świadków ze swoich kolegów kierowców czy temu, który wnosi o dopuszczenie dowodu ze świadków swoich pracowników (w tym także kierowców) ?

Odpowiedzi na takie pytania brak. O wszystkim zdecyduje Sąd po wszechstronnym rozważeniu materiału dowodowego. Zgodnie bowiem z treścią art. 233 § 1 kodeksu postępowania cywilnego

Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.

Jak zatem ocenić zachowanie dorosłego i zdrowego człowieka, który podpisuje dokument in blanco? Przecież osoby dojrzałe i rozsądnie myślące tak nie postępują. Skoro Sąd bierze pod uwagę zasady logicznego myślenia oraz doświadczenie życiowe to trudno założyć, że Sąd uwierzy właśnie Kierowcy. Przecież podpisywanie dokumentów in blanco nie jest ani logiczne, ani powszechne.

Mam zatem tylko jedną radę. Nie podpisuj dokumentów in blanco. Tak dla własnego dobra.

Ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych kierowcy … warto powalczyć

Dariusz Szczecina        24 sierpnia 2016        2 komentarze

Jesteś kierowcą zawodowym. Pracujesz w ruchu krajowym lub międzynarodowym. Przewozisz przeróżne towary od materacy po samochody. Twoje auto jest wprost z salonu lub nawet 13 letnie. Jesteś młodym kierowcą lub też takim z wieloletnim doświadczeniem. Jeździsz dużo lub bardzo dużo …

Różnic pomiędzy poszczególnymi kierowcami oraz ich warunkami pracy jest wiele. Prawie każdy z Was ma jednak w umowie o pracę zapis, że składnikiem wynagrodzenia jest ryczałt za pracę w godzinach nadliczbowych.

Ryczałt za nadgodziny. Brzmi ciekawie, ale stawki tego ryczałtu z reguły ciekawe już nie są. Spójrz proszę do swojej umowy o pracę, którą pewnie masz ze sobą w ciężarówce i powiedz ile wynosi twój ryczałt za pracę w nadgodzinach?

Sprawdzałem umowy o pracę setek kierowców. Treść umów jest z reguły podobna. Wysokość ryczałtu za pracę ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy jest prawie zawsze symboliczna.

Ile wynosi ryczałt za nadgodziny? Różnie bo przecież ustala go sam pracodawca. Kwoty to 100 zł, 150 zł, 175 zł, ale równie dobrze i 5 000 zł (tutaj jednak poniosła mnie fantazja). Nie chcę generalizować, ale z reguły wysokość ryczałtu za nadgodziny to ok 150 do 200 zł.

Spójrz teraz na swoje wynagrodzenie zasadnicze, które z wielkim prawdopodobieństwem jest równe minimalnemu wynagrodzeniu za pracę. Podziel to wynagrodzenie zasadnicze przez ilość godzin wymiaru czasu pracy w danym miesiącu. Uzyskasz wartość jednej godziny swojej pracy.

Spójrz teraz proszę na wydruki lub pliki z tachografu lub twojej karty kierowcy. Ile godzin czasu pracy (jazda + młotki) miałeś w ubiegłym miesiącu, dwa, trzy czy cztery miesiące temu?

Porównaj teraz wysokość twojego ryczałtu za nadgodziny z iloczynem godzin nadliczbowych i stawki za jedną godzinę twojej pracy.

Nie jestem wróżką, ale prawie na pewno twój ryczałt za nadgodziny jest dużo niższy niż wartość wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach, które powinno zostać Tobie wypłacone !!! Różnica to czasem 100 %, czasem 300 % ale nierzadko także i 1 300%. To twoje wynagrodzenie, które powinno być Tobie wypłacone.

Teraz do uzyskanej kwoty dolicz jeszcze minimum 50% więcej (to dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych, który może wynosić właśnie owe 50% albo i 100%).

Czy możesz zatem domagać się zapłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych skoro pracodawca wypłaca tzw. ryczałt za nadgodziny?

Możesz. Pamiętaj, że z istoty ryczałtu wynika, że określa on wartość wynagrodzenia jedynie w sposób przybliżony. Jeżeli wysokość ryczałtu znacząco odbiega na niekorzyść pracownika od wysokości wynagrodzenia przysługującego stosownie do liczby godzin nadliczbowych rzeczywiście przepracowanych, to pracownik może żądać ich uzupełnienia. Sąd Najwyższy stwierdził, że

jeżeli pracodawca może spełniać świadczenie pieniężne w formie ryczałtu, to ryczałt ten powinien odpowiadać, choćby w przybliżeniu, świadczeniu, które przysługuje pracownikowi na ogólnych zasadach (wyrok SN z dnia 1 grudnia 1998 r., I PKN 464/98, OSNAPiUS 2000, nr 2, poz. 50).

 

P.S.

Pamiętaj o regularnym sczytywaniu karty kierowcy. To twoja karta, a jej głównym celem jest ewidencjonowanie twojego czasu pracy. Zrób to gdziekolwiek lub u mnie w Kancelarii.