27 kilobajtów szczęścia

Dariusz Szczecina        15 października 2015        15 komentarzy

Karta kierowcy.DDD

Mówiłem już o tym wielokrotnie np. tutaj i tutaj

Opowiadam to niemal każdemu z kierowców zawodowych, którzy zamierzają powalczyć w Sądzie z pracodawcą…

Nasłuchałem się o tym na niemal każdej rozprawie kierowcy, w której brałem udział…

Na pewno Ty lub któryś z twoich kolegów, żona, dziewczyna, a może nawet twoja córka lub syn w podstawówce, nosicie w swojej kieszeni smartfona. Małe, poręczne urządzenie, a daje możliwość przechowania dużej ilości filmów, zdjęć czy danych. Mój smartfon ma pojemność „zaledwie” 8 GB a i tak wystarcza na zdjęcia z całych wakacji. Pamiętam jeszcze czasy Commodore 64 i Amigi. Tam 64 kilobajty i 1 mega Amigi robiły wrażenie.

Porównaj teraz 27 kilobajtów z tytułu, z pojemnością pamięci twojego smartfona, tabletu dla dziecka, laptopa, aparatu, prostej ramki na zdjęcia, wagą jednego zdjęcia z wakacji czy nawet pojemnością pendrive’a za 9,99 z marketu.

Ok, ale o co w końcu chodzi z tymi 27 kilobajtami ???

Otóż, 27, 26 lub 25 kilobajtów (przeważnie) to waga (objętość, pojemność – nie jestem informatykiem) jednego pliku DDD sczytanego z twojej karty kierowcy. W tym pliku znajdziesz wiele niezbędnych informacji jeżeli marzysz o wyroku zasądzającym wynagrodzenie godzinowe, nadgodziny, ryczałty noclegowe a także diety (choć tutaj zawsze jest problem).

Uwielbiam kierowców, którzy przynoszą ze sobą pliki DDD z karty. W połączeniu z innymi dokumentami daje to doskonały punkt wyjścia do dokładnego oszacowania wartości powództwa. Wielu kierowców przychodzi jednak nieprzygotowanych, z kartą ale bez plików. Wielu myśli, że sczytanie karty u mnie w Kancelarii załatwi problem. I tutaj kubeł zimnej wody – nie załatwi. Karta to nie komputer. Karta zapisuje jedynie informacje z (około) ostatniego roku (czas pracy) i ostatniego miesiąca (miejsca rozpoczęcia i zakończenia pracy). Jeżeli zatem myślisz o dochodzeniu roszczeń na poważnie to dobrze byłoby gdybyś miał te pliki DDD.

Powiesz może, że przecież to pracodawca, a nie ty, musi martwić się o sczytanie karty i tachografu, a także o przechowywanie plików z danymi.  Masz rację. Twój szef przechowuje pliki, ale jedynie przez 12 miesięcy, a potem nie musi już ani ich przechowywać, ani udostępniać.

Często w sądzie słyszę:

Wysoki Sądzie, pozwany zatrudnia ponad setkę kierowców. Niestety, ale mimo naszej najlepszej woli, z powodu ograniczeń technicznych pozwany nie ma możliwości przechowywania plików DDD z karty kierowcy za cały okres zatrudnienia kierowcy. Wymagałoby to stworzenia przez pozwanego pracodawcy potężnej infrastruktury umożliwiającej przechowywanie tak dużej ilości informacji.

Z ostrożności zaznaczam także, że to na powodzie spoczywa ciężar dowodu w zakresie wykazania zasadności kwot żądanych pozwem.

Policzymy?

Domagasz się wydania plików DDD za 3 lata wstecz. To razem 36 miesięcy.

Firma zatrudnia nie 100 a choćby 1 000 kierowców.

Jeden plik z karty kierowcy ma pojemność ok. 27 kilobajtów.

36 miesięcy *1000 kierowców *27kb = 972 000 kb. Daje to zatem 972 Megabajty (1 Mb = 1 000 kb).

A teraz pytanie otwarte dla każdego z Was, a także dla pełnomocników, którzy być może odwiedzą tę stronę, Sędziów, ale i miłościwie nam panujących polityków.

Pliki DDD dotyczące jak wielu kierowców (i to za okres 3 lat), można pomieścić w twoim przenośnym, prostym i coraz tańszym urządzeniu, które nosisz na codzień w kieszeni ?

PS.

Tylko nie mów, że chciałbyś odczytać pliki z twojej karty kierowcy, ale nie wiesz czy i gdzie możesz to zrobić. W razie czego pliki odczytasz także u mnie w Kancelarii, to nie problem. Jeżeli zatem mieszkasz w takich miastach jak Tychy, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec, Pszczyna lub np. Bielsko Biała to zapraszam. Nagramy plik na płytę, a nawet wydrukujemy piękny kolorowy raport.

Jeżeli jesteś z innej części Polski to też nie problem. Po sczytaniu karty kierowcy odeślę Tobie i kartę i pobrane dane.

Tylko proszę, rób to regularnie (raz w miesiącu). Ok?

{ 15 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

kjonca Październik 15, 2015 o 17:36

„to waga (objętość, pojemność – nie jestem informatykiem) ”
„rozmiar” lub „objętość” w tym kontekście
a z przedrostkami „kilo”, „mega”,… jest w informatyce problem.
„normalnie” mnożnik jest 1024 (czyli kilo-bajt to 1024 bajty, a mega-bajt to 1024*1024 bajty)
ale producenci twardych dysków stwierdzili że (marketingowo) lepiej żeby użyć przedrostka 1000 🙂
ale w powyższych obliczeniach jednak należałoby użyć mnożnika 1024 czyli
36 miesięcy *1000 kierowców *27kB = 972 000 kB =949 MB 🙂
i jeszcze jedna uwaga

Ale powyższe obliczenia bardzo fajne i świadczące o sporym tzw. zdrowym rozsądku
b – w tego typu obliczeniach to bit (czyli nie wdając sie w pewne subtelności ) jednostka informacji która może przyjąć 2 stany
B – to bajt, co obecnie (bo nie zawsze tak było ) = jednostka składająca się z 8 bitów
zwyczajowo pojemność/objętość/rozmiar (plików, dysków )
podaje się w BAJTACH (czyli duże „B”) ale
prędkość łącz podaje się w bitach (czyli 10Mb/s = 10 megabitow na sekundę)

Może się czepiam, ale prawnicy też odróżniają „oddalenie” i „odrzucenie” pozwu 🙂

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 15, 2015 o 22:35

Super dziękuję za obliczenia.
Czyli pojemność (czy objętość??) takiego pliku to nie 972 MB, ale 949 MB? No to zaoszczędziliśmy przewoźnikom nieco miejsca na ich małych dyskach.

Odpowiedz

kjonca Październik 15, 2015 o 17:44

coś chyba zmasakrowało komentarz który wysłąłem.
Tak mi jeszcze przyszło do głowy, że kontekście porównania z pendriwe (przy podawaniu pojemności którego, też używa się mnożnika 1000) to jednak obliczenia przypadkiem wyszły dobrze 🙂

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 15, 2015 o 22:37

Spytam po kaszubsku. Hę ?
No to jaką pojemność w MB ma plik jak z mojego przykładu?

Odpowiedz

kjonca Październik 16, 2015 o 01:47

949MB 🙂

chodziło mi tylko że pendrajw na którym będzie dumnie napisane „16GB”
to „po informatycznemu” też będzie miał mniej (ok 14.9 GB) :). To była taka luźna uwaga na boku.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 16, 2015 o 06:37

Dziękuję za cenne informacje. 949 MB na 1000 kierowców. Na jednego kierowcę to zatem 0,95 MB (proste dzielenie przez liczbę kierowców). Kogo taka wartość przeraża?

Odpowiedz

kjonca Październik 16, 2015 o 07:11

Ale przecież obaj wiemy, że nie chodzi o objętość plików, tylko, o to, żeby nie pomóc drugiej stronie.
TSD można się zastanowić, czy z innych przepisów (bo ja wiem, może zus/podatki) nie dałoby się wywieść, że tego rodzaju pliki (no bo jesśli dobrze rozumiem, ma to jakiś związek wypłatami) należy trzymać dłużej.

kjonca Październik 16, 2015 o 07:22

Ach, Panu pewnie chodziło, o przechowywanie przez kierowcę?
Myślę, ze tu problem nie jest w objętości tylko:
a) oprzyrządowaniu
b) pamietaniu, żeby to robić co miesiąc
c) świadomości , że _trzeba_ to robić

Boguś Październik 15, 2015 o 22:30

bardzo ciekawie Pan pisze.oby więcej. A jak kierowca ma karte to może sam w domu odczytać czy jakie trzeba mieć oprzyrządowanie i program ?

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 15, 2015 o 22:42

Do odczytu karty kierowcy potrzebny jest i czytnik i oprogramowanie. Najprostsze zestawy potrafią jedynie odczytać plik z karty i zapisać go jako plik DDD bez możliwości odczytu szczegółów. Do odczytu szczegółów i automatycznego opracowania prostych raportów konieczne są dodatkowe moduły. Idąc jeszcze dalej możnaby się pokusić o specjalistyczny program, który sam wyłapie przekroczenia (np. czasu pracy), przygotuje raport dotyczący ryczałtów i wszystko pięknie policzy. To już jednak wydatek liczony w tysiącach złoty czyli raczej nie dla kierowcy.

Odpowiedz

Ktos Grudzień 10, 2016 o 18:53

Panie Dariuszu,
Skoro prawo wymaga od pracodawny przechowywania plikow DDD kierowce przez ROK to dalczego, po co? i w czyim interesie ma to robic dluzej? jak US nakazuje przetrzymywanie rachunkow przez 3 lub 5 lat to Pan przechowuje je przez 10 albo 15? A i jeszcze jedno……niech Pan nam wszytkim udzieli instrukcji…jak kierowca ma wejsc w posiadanie plików DDD z tacho nie posiadajac Karty Przedsięborstwa?Ze „specjalistycznym programem” ( ktorego wszyscy powszechnie uzywaja i nie bede wymienial nazwy zeby nie robic kryptoreklamy) to by sie tak nie rozpędzał. Jest pelen bledow w algorytmach wylapywania przekroczeń. Fikcje prawwne?? bląd na błędzie, nadpisywania….szkoda gadac…..1 minuta w starszych tacho….. Oczywiście, mam nadzieje ze Pańska rzetelność zawodowa nie pozwala PAnu na opieranie sie jedynie na tym sposobie wyszukiwania przekroczeń…

Odpowiedz

Marek Wrzesień 1, 2017 o 15:28

Tak teraz to już wszystko jest monitorowane warto właśnie się tym zająć i śledzić to na bieżąco bo potem taką sprawę można przegrać bo wszystkie dane są z czytywane z takiej karty i wiadomo że wychodzi to i owo. Niby takie niepozorne urządzenie a danych mieści sporo.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 16, 2015 o 07:17

Oczywiście ma Pan rację, ale nie zmienia to faktu, że to na kierowcy spoczywa ciężar dowodu.
W zależności od konkretnego przypadku mamy jeszcze inne dokumenty prócz plików z karty kierowcy, na których możemy oprzeć nasze wyliczenia, ale pliki są po prostu dowodem najbardziej przekonywującym i pewnym.
Niestety dokumenty i informacje z ZUS i US z reguły nie są tu pomocne. Z reguły ponieważ mamy tu dobry argument w ręku. Tym argumentem są np. przepisy o dowodach księgowych o czym kiedyś w innym wpisie.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 16, 2015 o 07:18

A i jeszcze jedno. Świadczenia należne w związku z podróżami służbowymi nie są składnikiem wynagrodzenia.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 16, 2015 o 07:27

Brak świadomości kierowców często bierze się z błędnych informacji przekazywanych przez pracodawcę i niewiedzy kierowców. Po pierwsze pracodawcy zapewniają, że zawsze udostępnią pliki jeżeli tylko ktoś się o to do nich zwróci. Po drugie często wprowadzają w błąd podając, że muszą przechowywać pliki przez 3, 5 a nawet 1o lat.
Poza tym kierowca proszący o wydanie pliku często spotyka się z pytaniem „A po co to Panu, w jakim celu?”

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: