Jakie znaczenie dla kierowców ma uchwała SN z 12 czerwca 2014r., sygn. II PZP 1/14 ?

Dariusz Szczecina        23 października 2014        21 komentarzy

Każdy z kierowców zna treść uchwały siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014r., sygn. II PZP 1/14. Uchwała ta dotyczy ryczałtu za noclegi kierowców zawodowych w podróżach służbowych w transporcie międzynarodowym i narobiła dużo szumu, budząc ogromne oczekiwania kierowców, i jeszcze większe obawy pracodawców przewoźników.

Jakie jest praktyczne znaczenie tej uchwały dla indywidualnej sprawy każdego z kierowców, która trafiła do sądu? Czy ta uchwała wiąże każdy Sąd w każdej sprawie i czy możemy spać spokojnie nie martwiąc się o pozytywny wynik sprawy o ryczałty za noclegi?

Odpowiedź jest krótka, ale nim załamiesz ręce, to doczytaj proszę do końca tego wpisu ;).

Nie, ta uchwała nie wiąże każdego Sądu w każdej indywidualnej sprawie. Więcej, ta uchwała nie wiąże nawet samego Sądu Najwyższego w innych podobnych sprawach. Zgodnie z art. 390 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego uchwała Sądu Najwyższego rozstrzygająca zagadnienie prawne wiąże jedynie w konkretnej sprawie, w której była wydana. Tylko w tym wypadku sąd powszechny, orzekający w danej sprawie, po podjęciu przez Sąd Najwyższy uchwały rozstrzygającej przedstawioną wątpliwość, jest związany wykładnią SN.

Tylko w jednym przypadku uchwały podjęte przez Sąd Najwyższy wiążą w innych sprawach rozstrzyganych przez ten Sąd. Chodzi tu mianowicie o uchwały, które posiadają moc zasady prawnej. Moc zasady prawnej uzyskują uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego, uchwały składu połączonych izb oraz uchwały składu całej izby. Uchwały siedmiu sędziów nie mają mocy zasady prawnej. Uchwała „siódemki” może uzyskać moc zasady prawnej tylko jeżeli skład siedmiu sędziów postanowi o nadaniu jej mocy zasady prawnej.

W naszym przypadku nie miało to jednak miejsca.

Podsumowując, w naszej konkretnej sprawie o ryczałty za nocleg, Sąd Najwyższy (orzekający w składzie trzech sędziów) uznał, że sprawa (zagadnienie prawne) wymaga wyjaśnienia, a rozbieżności wymagają rozstrzygnięcia (rozbieżności są i były ogromne nawet w samym Sądzie Najwyższym). Sąd Najwyższy przekazał więc zagadnienie do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów, a ten podjął uchwałę o korzystnej dla kierowców treści. Skład siedmiu sędziów nie nadał jednak uchwale mocy zasady prawnej, a więc formalnie uchwała nie wiąże w innych podobnych sprawach.

Tyle przepisy, a co z praktyką ?

Sądy, radcowie prawni, adwokaci, opierają się na treści wyroków sądów wyższych instancji, w tym w szczególności Sądu Najwyższego, który przecież pełni nadzór nad działalnością sądów powszechnych. Masowo cytujemy, podajemy treści z uzasadnień wyroków Sądu Najwyższego bo wiemy, że Sąd rozstrzygający sprawę czyta te same przepisy co my, a także w uzasadnianiach wyroków i uchwał sam szuka rozwiązań dla problemów, które pojawiły się w danej sprawie.

Oczywiście Sąd rozstrzygając daną kwestię jest niezależny i niezawisły, ale skoro wyższa instancja wyraziła już jasno swoje zdanie na dany temat, to przyjęcie innego rozwiązania problemu może się spotkać z dezaprobatą Sądu okręgowego, Sądu apelacyjnego czy nawet potem Sądu Najwyższego. Skoro bowiem pogląd Sądu Najwyższego w konkretnej sprawie jest ustalony (uchwałą), to możemy założyć, że w podobnych sprawach sąd ten będzie konsekwentny w swoim stanowisku.

Tutaj nagroda za dotrwanie do końca wpisu. Mamy już pierwszy przypadek, kiedy uchwała „siódemki” z 12 czerwca 2014r. legła u podstaw innego wyroku Sądu Najwyższego. W wyroku z 4 września 2014r., sygn. akt I PK 7/14 (także sprawa o ryczałt za noclegi) Sąd podzielił w całości pogląd wyrażony w uchwale z 12 czerwca 2014r. i uchylił (oczywiście na korzyść kierowcy) wyrok Sądu okręgowego przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.

{ 21 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Październik 24, 2014 o 01:14

Wyroki Sądu Najwyższego mają zwykle znaczenie z uwagi na autorytet instytucji i należyte uzasadnienie. W tym wypadku trudno będzie o taki autorytet. O ile jeszcze w kwestii tego, czy nocleg w kabinie to zapewnienie bezpłatnego noclegu, można się spierać, gdyż to kwestia interpretacji przepisu rozporządzenia, o tyle teza, że w regulaminie wynagradzania nie może być kwestia ryczałtów uregulowana odmiennie niż w rozporządzeniu jest tak ewidentnie sprzeczna z kodeksem pracy, że trudno przejść nad tym do porządku dziennego. Sąd uznał się za ważniejszy od ustawodawcy, który jasno wskazał, że priorytetem jest dla niego swoboda kształtowania tych należności u pracodawców prywatnych.

Żeby było śmieszniej ten sam Sąd Najwyższy w innych orzeczeniach stwierdzał jasno, że pracodawca ma prawo obniżyć w regulaminie wysokość świadczeń wynikających z podróży służbowych.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 24, 2014 o 10:20

Wyroki Sądu Najwyższego mają znaczenie z uwagi na autorytet instytucji i uzasadnienie. Sąd nie tworzy prawa. Sąd je tylko interpretuję. Nikt chyba nie odmawia autorytetu Sądowi Najwyższemu.

Z reguły ile orzeczeń tyle sprzecznych komentarzy. Sąd Najwyższy jest jednak właśnie od tego żeby wyjaśniać i rozwiewać wątpliwości. Czy udało się to i tym razem? Nie do końca czego najlepszym dowodem jest nasza dyskusja. Ja osobiście nie przyjmuję uchwały z 12.06.2014r. bezkrytycznie. Odwrotnie jednak niż Pan staram się znaleźć argumenty za poparciem tej uchwały (ale pozwoli Pan, że to będzie już temat na dalsze wpisy na blogu, które będą dotyczyły właśnie kwestii uregulowania świadczeń związanych z podróżą służbową przez samych pracodawców).

Postępowanie Sądu Najwyższego mnie osobiście nie bawi. Każdy woli jasne sytuacje bo daje to komfort. Pisze Pan, że Sąd Najwyższy stwierdzał w innych orzeczeniach, że pracodawca ma prawo obniżyć w regulaminie wysokość świadczeń związanych z odbyciem podróży służbowej. Są jednak także orzeczenia tego samego Sądu Najwyższego wskazujące, że pracodawca nie ma prawa do obniżania w regulaminie wysokości świadczeń związanych z podróżą służbową. Sam Sąd Najwyższy sobie przeczy – to akurat (niestety) znamy z praktyki i to nie tylko ze spraw pracowniczych.

Przewaga uchwały Sądu Najwyższego sygn. II PZP 1/14 polega jednak na tym, że nie jest to zwykłe orzeczenie Sądu Najwyższego wydane w zwykłym składzie, ale uchwała czyli z założenia rozstrzygnięcie, które ma wyjaśniać wątpliwości i usuwać rozbieżności w orzecznictwie.

Czy zatem w związku z krytyką niektórych prawników mamy odmówić tej uchwale zastosowania? Ależ skąd.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Październik 24, 2014 o 10:49

To prosiłbym o wskazanie orzeczeń, z których wynika, że nie można w regulaminie obniżać świadczeń, bo przyznam, że przed uchwałą takiego nie znalazłem.

Oczywiście, że Sąd Najwyższy nie powinien tworzyć prawa, ale właśnie stąd oburzenie tym wyrokiem. Bo w tym wypadku SN orzekł w sposób ewidentnie niezgodny z kodeksem pracy co do możliwości obniżenia należności w regulaminie. Raczej poza sporem jest, że ustawodawca chciał to pracodawcom umożliwić. Tak samo uznał Trybunał Konstytucyjny i do tego stwierdził, że to zgodne z konstytucją. Sąd Najwyższy po prostu nie miał więc praca powiedzieć – mimo że przepis jasno mówi jedno, my uważamy inaczej.

To trochę jakby Sąd Najwyższy teraz powiedział, że pomimo zapisu w ustawie o czasie pracy kierowców nie uważa tych sytuacji za podróż służbową. Poziom sprzeczności byłby taki sam. I co, sądy też miałyby się do takiej uchwały stosować? Sądy są związane ustawami w tym wypadku kodeksem pracy, który jednoznacznie pozwala na stosowanie rozwiązań odmiennych niż w rozporządzeniu, a rozporządzenie stosuje się tylko w braku ustaleń wewnątrzzakładowych. A odwołanie się przez SN do art. 9 to już błąd interpretacyjny w czystej postaci. Jak Sąd Najwyższy mógł uznać, że rozporządzenie o podróży służbowej stanowi przepis prawa pracy dla pracodawców prywatnych, to naprawdę trudno pojąć, jeśli w przypadku uregulowania podróży służbowych w aktach wewnątrzzakładowych, pracodawcy ci w ogóle nie są adresatami norm tego rozporządzenia. Aż dziw, że w przypadku takiej metodzie wykładni Sąd Najwyższy nie dał kierowcom również przywilejów górniczych, bo to przecież też są przepisy pracy.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 27, 2014 o 12:13

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2012r., sygn. II PK 230/11, LEX nr 1216860.

„Należności z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (w szczególności diety) przyjęte u prywatnego pracodawcy nie mogą być niższe niż ustalone w rozporządzeniu z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1990 ze zm.). Podobnie rzecz się ma z należnościami za podróże służbowe poza granicami kraju.”

Co do wyroku Trybunału Konstytucyjnego to wszystko super, ale TK orzekał jedynie (bo tylko tyle mógł i do tego jest powołany) o kwestiach zgodności z Konstytucją.

Kwestie uregulowań wewnątrzzakładowych to zupełnie inna para kaloszy i nie łączmy ich z ogólnymi rozważaniami na temat wyroku. Te sprawy trzeba rozpatrywać indywidualnie dla każdego przewoźnika.
Patrzę na umowy kierowców, aneksy do umów o pracę i patrzę na regulaminy wynagradzania, układy zbiorowe pracy. Umowy o pracę widzę, ale regulaminów często po prostu nie ma, albo są niepoprawnie sformułowane. Wierzę, że u pewnej grupy pracodawców trudniej będzie walczyć o ryczałty, ponieważ korzystali z pomocy doświadczonych prawników i ich regulaminy są po prostu dobrze skonstruowane. Ilu jednak jest takich pracodawców? Jeżeli jest ich chociaż tyle procent, ile polskich firm korzysta z pomocy prawników (10% czy 15%?) to kierowcy, a nie przewoźnicy będą na wozie.

Odpowiedz

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Październik 27, 2014 o 12:40

To ciekawe, że przywołał Pan wyrok, który miałem na myśli, mówiąc, że Sąd Najwyższy wcześniej jednoznacznie stwierdzał, że można obniżać w regulaminie należności z rozporządzenia. Proszę przeczytać cały wyrok, a nie tylko tezę 🙂

Całe zdanie brzmi:

„Od zasady, że pracodawca spoza kręgu podmiotów publicznej sfery budżetowej może przy kształtowaniu (w regulaminie wynagradzania) lub współkształtowaniu (w układzie zbiorowym pracy, w umowie o pracę) należności z tytułu podróży służbowych nie kierować się regulacjami rozporządzenia ministra właściwego do spraw pracy i w związku z tym MOŻE WPROWADZAĆ ROZWIĄZANIA ZARÓWNO KORZYSTNIEJSZE JAK I MNIEJ KORZYSTNE DLA PRACOWNIKÓW, przewidziany jest jeden wyjątek. Mianowicie, postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona dla pracownika publicznej sfery budżetowej w stosownym rozporządzeniu ministra właściwego do spraw pracy (art. 775 § 4 k.p.). Oznacza to, że należności z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (w szczególności diety) przyjęte u prywatnego pracodawcy nie mogą być niższe niż ustalone w rozporządzeniu ministra właściwego do spraw pracy. Podobnie rzecz się ma z należnościami za podróże służbowe poza granicami kraju.”

Wspomniana teza dotyczy tylko diety i oznacza tylko tyle, że dieta za podróż zagraniczną nie może być niższa niż dieta dla podróży krajowej. Tyle, że takiej tezy nigdy nie kwestionowałem 🙂

Co do wyroku Trybunału to nie wszystko super. Bo żeby ocenić zgodność normy z Konstytucją Trybunał najpierw musiał stwierdzić jaka jest treść tej normy. Inaczej nie sposób dokonać takiej oceny. I norma, którą Trybunał odczytał z przepisu art. 77(5) jest krańcowo odmienna od normy, którą odczytał z niej Sąd Najwyższy.

I to jest według mnie nie do zaakceptowania. I w tym właśnie zakresie formułuję zarzut tworzenia prawa przez Sąd Najwyższy. Kwestia bezpłatnych noclegów to kwestia interpretacji, ale kwestia tego, co wynika z art. 77(5) w zakresie dopuszczalności kształtowania przez pracodawców norm wewnątrzzakładowych jest jasne, więc Sąd Najwyższy nie miał prawa tego zakwestionować.

Co do istnienia regulaminów – to zależy od wielkości pracodawcy. Ci przewoźnicy, którzy powinni mieć regulamin, z reguły go mają. Z kolei ci, którzy go mieć nie muszą, kwestię podróży służbowych mogą uregulować umową. Kluczowe więc jest wykazanie, jak się strony umówiły co do należności z tytułu podróży służbowych.

Tomasz Październik 28, 2014 o 08:52

Dzień dobry Panie Mecenasie! Tak czytam dyskusję Panów i czytam i myślę, że nasza sytuacja, sytuacja kierowców, jest dość skomplikowana, skoro nawet wśród Panów są zdania podzielone. To prowadzi mnie do wniosku jednego: że sami jednak sobie nie poradzimy w sprawach z pracodawcami, potrzebujemy po prostu profesjonalnej pomocy. I tym bardziej cieszę się, że trafiłem na Pana i że dzieli się Pan swoją wiedzą! T.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 29, 2014 o 17:04

Sprawy o ryczałt (zresztą nie tylko o ryczałt bo także wiele innych spraw) można spalić już na etapie pozwu. Min jest tu wiele, a jak Pan sam zauważył kwestii spornych jest mnóstwo. W tej sytuacji opowieści o pewnej, gwarantowanej wygranej i to w każdej sprawie to bajki. Ilu ludzi tyle opinii, a w sądach jest z tym podobnie.

Odpowiedz

Przemek Listopad 1, 2015 o 11:41

Mam pytanie ogólne :
Czy możliwe jest że Sąd najwyższy wydał w jednej sprawie (Przedsiębiorca-Zus) wyrok (co jest zgodny z Unijnymi przepisami) a za jakiś czas w identycznej sprawie (Inny Przedsiębiorca-Zus)
wydał inny wyrok (na korzyść Zus) ?
Innymi słowy czy Sąd Najwyższy w swojej historii wydawał inne wyroki w tej samej kwestii…

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Listopad 2, 2015 o 06:44

Tak wydawał. To, że sprawy są „identyczne” nie ma tu znaczenia. Każdy skład sędziowski ocenia sprawę samodzielnie. Doskonały przykład to właśnie orzecznictwo (wcześniejsze) dotyczące ryczałtów na nocleg.

Odpowiedz

ania Listopad 27, 2015 o 10:58

Witam .Czytając państwa dyskusje w sprawie podróży ,jeden z panów podnosi że ryczałt za spanie w kabinie się nie należy ponieważ kierowca nie poniósł kosztów.A może by też tak zakwestionować diety, ponieważ nikt nie żąda od kierowców rachunków za żywność .A może takich kosztów też nie poniesli.Może starczyła im minimalna krajowa.
Moim zdaniem najlepiej by było znieśc podróże służbowe a całość ozusować.Tylko co na to pracodawcy…

Odpowiedz

Igor Luty 6, 2016 o 10:44

Witam Panowie,
Moim zdaniem problem polega na tym, ze w Polsce brak prawa precedensowego. Dziwi mi rowniez ta rzecz ze akt prawny (rozporzadzenie Ministra pracy z dnia 19 grudnia 2002 r) moze byc potraktowany w rozny sposob, poniewaz Konstytucia przewiduje rowne prawo dla wszystkich. Sąd Najwyższy nie tworzy prawa i nie jest zrodlem prawa. Ze wzgledu na to pracodawca nie moze ustalac w zaden sposob diety oraz ryszalty za noclegi (to jest rozne rzeczy) mniej korzysne dla pracownika, niezeli przewidowane w ustawie z dnia 19 grudnia 2002 r.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Luty 18, 2016 o 21:38

Prawo precedensowe nie jest cudownym panaceum na problemy kierowców. Problem kierowców nie polega na rozbieżności w orzecznictwie. Problem kierowców zawodowych polega bardzo często na zbyt dużym optymizmie i braku dbałości o szczegóły w formułowaniu pozwu i ocenie roszczenia. Sytuacji nie poprawiają tzw. kancelarie parkingowe, które obiecują złote góry i 100 % wygranych spraw, a potem … kierowcy muszą szukać pomocy u „normalnych” prawników takich jak np. ja.
Równe prawo dla wszystkich – tak. Nawet najlepsze prawo i dobra wola nie pomogą jednak kiedy Sąd nie ma na czym się oprzeć przy wydaniu wyroku.

Odpowiedz

Igor Luty 19, 2016 o 09:04

Jakie dowody oprocz elektronicznej karty kierowcy, ktora zawiera wszystka informacje, stosujacej sie pracy kierowcy, potrzebuje sad ?

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Luty 22, 2016 o 07:17

Pytanie krótkie, a odpowiedź rzeka. Przede wszystkim ustalmy 1. O co walczy kierowca (z jakiego tytułu wywodzi swoje roszczenia), 2. Jakie dokładnie dokumenty i tryb rozliczania podróży, czasu pracy itp. były stosowane u danego pracodawcy.

Odpowiedz

Igor Luty 22, 2016 o 09:29

Oczywisce ze kierowca w podrozy zagranicznej walczy o wypłacaniu należności z tytułu podróży służbowej. Prawie wszyski kierowcy maja podpisana umowe o pracy. Kazdy kierowca posiada albo odpis CMRu, zaopatrzony w jego podpis, albo paragon z CPNu, ktore potwierdzaja ze w pewen czas znajdowal sie za granica w podrozy sluzbowej. No i karta kierowcy zawiera wszystka informacje wobec pracy w tym detaliczne sciezke ruchu. Kiedy pracodawca nie potwierdzi w sadzie ze pracownik byl w podrozy sluzbowej, to poprostu karta kierowcy oddaje sie do bieglego. Dalej – to tylko prawna pozycja sadu.

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 18, 2016 o 22:21

Tyle że na określanie niższych kwot niż przewidziano w rozporządzeniu w odniesieniu do ryczałtów za noclegi wprost wyraża zgodę art. 77(5) par. 3 kodeksu pracy. To że Sąd Najwyższy się w tym zakresie ewidentnie pomylił, nie zmienia tego faktu.

Odpowiedz

Igor Luty 19, 2016 o 09:19

Zgadzam sie.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Luty 22, 2016 o 07:13

Niestety dla kierowców, ale ja też pozbyłem się już złudzeń, że jest inaczej. Nie ma dolnych limitów dotyczących wysokości ryczałtów za nocleg, chociaż wiele zależy od sprawności pełnomocnika drugiej strony oraz świadomości sądu.

Odpowiedz

Igor Luty 22, 2016 o 09:10

Zgadzam sie ze niema mozliwowosci dla pracodawcy obnizac ryszalt za nocleg. Dolny limit DLA DIETY ustalony Art.77-5 par. 4 Kodeksu pracy, ale ze wzgledu na to, ze Konstytucja gwarantuje rowne prawa dla wszystkich, Art.77-5 par. 4 Kodeksu pracy nie odpowiada Konstytucji.
Stosownie swiadomosci sadu to dla tego jest prawo precedentowe zeby kazdy sedzia mial PRAWNA POZYCIE a nie tlumaczyl prawo w rozny sposob.

Paweł Judek | blog o prawie transportowym Luty 22, 2016 o 10:06

Sądy niestety raczej jednak orzekają wbrew kodeksowi pracy, kierując się orzeczeniem SN.

O żadnej nierówności wobec prawa nie ma mowy – Trybunał Konstytucyjny już się w tej kwestii wypowiedział i jednoznacznie stwierdził, że nie ma tu naruszenia praw pracowników. Przepis jest jasny. Regulamin ma pierwszeństwo, rozporządzenie jest później. A kierowcy wcale nie są pokrzywdzeni. Wszyscy, z którymi miałem do czynienia, otrzymywali należności na poziomie 40-50 EUR dziennie z tytułu podróży służbowej. Różnił się tylko tytuł wypłaty tej kwoty. Absurdem jest, że wypłacenie tej kwoty tytułem ryczałtu jest ok i nie naraża pracodawcy na dalsze koszty, a wypłacenie tytułem pełnej diety powoduje, że trzeba wypłacić pełen ryczałt.

Odpowiedz

Igor Luty 22, 2016 o 17:24

No ale sa rozne orzeczenia SN. No i jakim poslugowac sie ?
Moim zdaniem rozporzadzenie jako Panstwowy akt prawny ma wyzsza prawna sile niezeli regulamin, ktory jest wewnetrznym aktem jakiejkolwiek firmy.
To jest prawda ze kierowcy PRZEWAZNIE otrzymuja 40-50 Euro z tytulu podrozy sluzbowej (sa mniejsze wyplaty), ale bylejaki pracownik państwowej lub samorządowej jednostki sfery budżetowej gwarantownie otrzymuje w tym samym wypadku w okresie 90-100 Euro chociaz kierowca ma gorsze warunki pracy i odpoczynku. Czy to moze byc potraktowane jako rowne prawo ?
Dieta nie ma nic spolnego do ryszaltu. To jest rozne rzeczy. Poprostu firma powinna obliczyc ile ma zaplacic za wszystko zeby nie stracic. Zwykle w przewozach zagranicznych wyplaty dla kierowcy wynosza 5 – 15 % od wszystkich wytrat. Duzo zalezy od ukladow, ktore ma firma.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: