Naczelny argument pozwanych przewoźników

Dariusz Szczecina        12 marca 2015        3 komentarze

Gdyby ktoś mnie spytał jaki jest najczęstszy zarzut pozwanego pracodawcy w sprawach o roszczenia kierowców zawodowych, to nie miałbym z tym pytaniem najmniejszego problemu.

Najmniejszego, ponieważ w każdej niemal sprawie pojawia się zarzut, że przecież roszczenia kierowcy są niczym nieuzasadnione, a w związku z tym powództwo powinno podlegać oddaleniu. Ile racji w takim zarzucie? To zależy od konkretnej sprawy.

Być może wiesz, ale jedną z naczelnych zasad procesu cywilnego jest zasada obciążenia ciężarem dowodu, o której mówi art. 6 kodeksu cywilnego:

Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

W skrócie przepis ten mówi tyle, że ten kto domaga się swoich praw w Sądzie powinien wskazać dowody na poparcie swoich roszczeń. Powinieneś więc sam pokazać Sądowi dowody, z których wynika, że to Ty masz rację. Zasada ta jest nieubłagana, a więc jeżeli oczekujesz od swojego szefa ryczałtów za nocleg w ciężarówce, wypłaty nadgodzin ponad wypłacany Tobie ryczałt obejmujący pracę w godzinach nadliczbowych, albo wypłaty różnicy pomiędzy kwotą delegacji (diet), którą wypłacił Tobie szef, a tym co uważasz, że jest Tobie należne, to musisz umieć to udowodnić.

Twoja sprawa będzie toczyła się w Sądzie Pracy (wydział pracy i ubezpieczeń społecznych Sądu Rejonowego). Nie zmienia to jednak faktu, że to Ty jako powód musisz wykazać, że pieniądze, o które walczysz, naprawdę Tobie się należą. Nie zawsze jest to łatwe.

Problem polega bowiem na tym, że wielu kierowców nie dysponuje żadnymi danymi, które mogą wskazywać na to gdzie i kiedy nocowali (to w sprawie o ryczałt za nocleg), kiedy przekraczali granicę (tutaj np. chodzi o sprawy dotyczące diet) oraz np. jak długo pracowali (nadgodziny). To jest już realny problem, bo to Ty musisz sam obronić swoje żądania, a nie masz czym się bronić (czy może lepiej nie masz czym atakować).

Ktoś powie, że przecież jest karta kierowcy i z niej można ściągnąć wszystkie potrzebne informacje. Zgoda i nie zgoda. Zgoda bo karta to twoja własność. Zawsze możesz oddać ją do sczytania, ale czy zwróciłeś uwagę jaki okres czasu obejmują pliki zapisane na karcie? A czy zwróciłeś może uwagę na to jaki okres czasu od dnia sczytania karty obejmują informacje o miejscu, w którym wyciągnąłeś kartę ze slotu tachografu i miejsca w którym włożyłeś kartę do tacho (nocleg)?

To nie problem jeżeli walczysz o wynagrodzenie kierowcy i świadczenia z tytułu odbywania podróży służbowych za ostatnie dwa, trzy miesiące. Ale tak uczciwie, to nie zdarzyło mi się jeszcze prowadzić sprawy gdzie kierowca walczy o świadczenia za okres krótszy niż pół roku … a proste, jednorazowe sczytanie karty przed założeniem sprawy z reguły nie załatwia problemu.

Jeżeli zatem mogę Tobie coś doradzić to przede wszystkim pamiętaj o w miarę regularnym sczytaniu karty kierowcy. To na początek. Tak będzie łatwiej, pewniej i przyjemniej dla Ciebie Sądu, ale i dla mnie.

Jeżeli jednak na bieżąco nie sczytywałeś karty kierowcy (co niestety jest normą) to zapraszam Ciebie do kolejnego wpisu, w którym opiszę, jak wyjść z takiej dość kłopotliwej i mało komfortowej sytuacji.

Pamiętaj, że czas leci, a z każdym dniem kolejny dzień twoich roszczeń może się przedawnić.

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

IT Czerwiec 8, 2015 o 23:43

Przydatną stroną dla kierowców może okazać się witryna internetowa firmy INTRO, gdzie można przeczytać jak należy prawidłowo wykonywać pracę jako kierowca z aktywnym tachografem cyfrowym. W dużym skrócie i w prosty sposób przedstawione są przykładowe raporty kierowców. Więcej na stronie http://www.eintro.pl/sczytywanie-kart-tacho.html
Może być przydatna dla zawodowych kierowców. Na zlecenie można otrzymać pełne analizy danych.

Odpowiedz

flexaplusinfo.pl Sierpień 21, 2015 o 22:34

Bardzo sensownie skonstruowany artykuł. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Piter Sierpień 28, 2015 o 12:57

Super. Jako kierowca stanowczo się z tym zgadzam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: