O dzielnym Ryśku, który przegrał sprawę o ryczałt

Dariusz Szczecina        09 listopada 2014        6 komentarzy

Niedzielny wieczór. Tym razem to nie koniec weekendu ponieważ już we wtorek Dzień Niepodległości. Słowem weekend jeszcze trwa. Z tego powodu zamiast garści informacji prawnych mam dla Ciebie historię z życia wziętą (no prawie). Szczególnie polecam ją tym kierowcom, którzy myślą, że po ostatnich uchwałach Sądu Najwyższego dotyczących ryczałtu za nocleg, każda sprawa o ryczałt jest z góry wygrana.

Pamiętaj broń Boże nie odciągam Ciebie od pomysłu założenia sprawy o ryczałt noclegowy. Koniecznie to zrób. Wedle uznania zrobisz to sam lub z moją pomocą – Ty wybierzesz. Ten wpis wskazuje jedynie na jedną z najważniejszych kwestii w tego typu sprawach, którą warto ustalić przed złożeniem pozwu w sprawie o ryczałt za noclegi.

Z góry zaznaczam, że bohater mojej historii nie jest do końca fikcyjny. To kierowca taki jak Ty. To kierowca, którego sprawa została zakończona wyrokiem wydanym już po podjęciu przez Sąd Najwyższy uchwały II PZP 1/14. To kierowca, który przegrał sprawę o zapłatę ryczałtów za nocleg (pamiętaj jednak jak  bardzo wielu Twoich kolegów po fachu wygrało sprawę o ryczałty za nocleg).

R.K. jest kierowcą zawodowym, który od lat pracuje na trasach międzynarodowych (to będzie bohater mojej historii, ale zamiast R.K. nazwijmy go po swojsku Rysiek, bo przecież wszystkie Ryśki to porządne chłopaki). Rysiek jeździł też do stolic krajów kapitalistycznych, które to kraje mają być może nawet tam i swoje plusy, ale te plusy i tak nie przesłaniały Ryśkowi minusów.

Rysiek ma cudowną żonę, która (podobnie jak jego dzieciaki) usychała z tęsknoty podczas gdy Rysiek wyjeżdżał kolejne kilometry walcząc o premię. Rysiek tak jak jego inni koledzy z firmy spał w kabinie w lato i w zimę. Nie ważne czy padał śnieg czy żar lał się z nieba. Nie buntował się i nie walczył ze swoim szefem o warunki noclegu bo przecież ma dwójkę dzieciaków i kredyty do spłacenia.

O ryczałtach za nocleg słyszał, ale przecież nie będzie sam jeden walczył z szefem bo przecież te kredyty i dzieciaki …

Dwa lata temu podczas srogiej zimy w ciężarówce Ryśka wysiadło webasto. Nie było jak i gdzie tego naprawić. Rysiek miał tylko swoją własną pościel (którą jak zawsze uprała mu jego cudowna żona Zofia), ale co tam kołderka skoro na dworze trzaskał mróz. Na postojach i noclegach Ryś grzał więc silnikiem bo jak jest zima to musi być zimno. Dojechał do bazy, auto pojechało na warsztat, ale z premii za normy paliwowe niewiele zostało. Żonka nie była zachwycona, Rysiek też nie … .

Podczas kolejnej delegacji, na jednym z wielu zatłoczonych parkingów, przybity Rysiek dał się podejść sprytnemu sprzedawcy pracującemu dla firmy, która dała mu 100% gwarancję, że wywalczą dla niego duże pieniądze tytułem ryczałtów za nocleg. Jeszcze tego samego wieczoru Rysiek podjął męską decyzję i już po kilkunastu dniach (po bezskutecznym wezwaniu do zapłaty), pozew trafił do sądu. Kwota, którą obiecała wywalczyć dla Ryśka firma z parkingu (a która jak go zapewniono współpracuje tylko z najlepszymi, najbardziej uznanymi prawnikami w Polsce, ale których nasz Ryś niestety nigdy nie widział na oczy i nawet nie wiedział jak się skontaktować ze swoim prawnikiem) tak podniosła naszego Rysia na duchu, że od razu kupili z żoną nowe meble do kuchni, a na wakacje obiecali sobie wyjazd na Kanary. Dzieciaki dostały od Ryśka misie (Misie na skalę  możliwości. Rysiek tymi misiami otwierał oczy niedowiarkom). Rysiek już zacierał ręce i liczył dutki, które lada chwila wpadną do jego kieszeni.

Sprawa jednak przeciągała się coraz bardziej. Zamiast na Wyspy Kanaryjskie, Ryś z rodziną wyjechali więc do Wisły.

Kiedy już Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wydał wyrok, Ryśkowi nie było do śmiechu (żonie i dzieciakom zresztą też nie). Nic to jednak bo mamy jeszcze apelację. Radca prawny (a może był to aplikant radcowski – Rysia trochę to interesowało, ale wstydził się zapytać), który z Ryśkiem był przy ogłoszeniu wyroku znowu zapewnił, że nic się nie stało, a „błąd” Sądu Okręgowego naprawi Sąd Apelacyjny w Gdańsku, który rozpozna apelację. Ryś tak się ucieszył, że do mebli kuchennych dokupił jeszcze telewizor i zabrał rodzinę na obiecane wakacje na Wyspach Kanaryjskich (kredyt, kredyt, ale wiesz, żona pochwaliła się już wcześniej sąsiadom, a dzieciaki w szkole, a Rysiek nie mógł przecież ich zawieść).

W sądzie apelacyjnym Ryszard o mało nie dostał zawału gdy słuchał wyroku, i tak rwał włosy z głowy, że wszystkie wyrwał (jak w teatrze). Jego na bank wygrana apelacja została oddalona. Całe szczęście wyrozumiali sędziowie nie obciążyli przynajmniej Rysia zwrotem kosztów procesu, ale może to dlatego, że w międzyczasie żona Ryśka straciła pracę, a w nowej pracy Rysia (no bo przecież pozwany szef nie chciał go już znać) Ryś zarabiał mniej.

Rysio nie słuchał dokładnie ustnego uzasadnienia wyroku, ale zapamiętał z niego, że dla sądu ważny był regulamin wynagradzania, REGULAMIN WYNAGRADZANIA, raz jeszcze regulamin wynagradzania i właśnie uchwała Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014r., która przecież miała dać mu pewną wygraną.

Od tego czasu Ryś i jego rodzina baleron oglądali już tylko w teatrze. 

Co się stało, dlaczego Rysiek przegrał? Dlaczego przegrał skoro Sąd Najwyższy już 12 czerwca 2014r. w uchwale 7 sędziów rozstrzygnął, że nocleg w kabinie ciężarówki nie jest zapewnieniem bezpłatnego noclegu dla kierowcy zawodowego wykonującego pracę w transporcie międzynarodowym? Co takie się wydarzyło, że Sąd Apelacyjny, który znał przecież pisemne uzasadnienie uchwały siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego nie przyznał Ryśkowi żadnej kwoty ?

Tak jak napisałem historia nie jest do końca fikcyjna. Jeżeli także masz dłuższy weekend to o tym dlaczego R.K. nie wygrał w sprawie o ryczałt za nocleg możesz dowiedzieć się sam czytając uzasadnienie prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 16 września 2014r. wydanego w sprawie o sygn. akt III APa 19/14.

Jeżeli jednak obszerność uzasadnienia jest dla Ciebie przytłaczająca to w kolejnym artykule powiem Tobie dlaczego Rysiek (ok. R.K.) przegrał i dlaczego ten wyrok jest tak ważny dla pozostałych kierowców walczących o ryczałt za nocleg. Po przeczytaniu pisemnego uzasadnienia wyroku na pewno odkryjesz powód przegranej Ryśka? PODPOWIEDŹ znajdziesz w treści tego wpisu. A może tak po prostu masz jakiś pomysł na rozwiązanie tej zagadki, którym zechcesz się podzielić?

P.S.

I jak zawsze pamiętaj. Regularne pobieranie danych z karty kierowcy (odczytywanie karty kierowcy) to podstawa w sprawach o ryczałt noclegowy, diety i nadgodziny kierowcy zawodowego. Rób to sam dla siebie. Nie licz na to, że pliki (kiedyś tam) udostępni Tobie twój pracodawca.

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

bogusia Październik 9, 2015 o 00:16

witam, rozumiem, że Pan Rysiek przegrał dlatego, bowiem :

w regulaminie obowiązującym u pracodawcy, na ktry Pan Rysiek się zgodził „pozwana posłużyła się terminem „ekwiwalentu pieniężnego na pokrycie kosztów pobytu za granicą” zamiast terminami: „dieta”, czy „zwrot kosztów przejazdów, noclegów i innych wydatków”, użytymi przez ustawodawcę w art. 77 (5) § 2 k.p. i sprecyzowanymi następnie w rozporządzeniach wykonawczych, lecz analiza treści przepisu § 11 ust. 1 regulaminu wynagradzania wskazuje jednoznacznie, że zakres w/w terminu jest szeroki i obejmuje również zwrot kosztów noclegów”?

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 13, 2015 o 00:15

Dokładnie tak.

Odpowiedz

bogusia Październik 9, 2015 o 00:21

jednak moim zdaniem, wyrok jest błędny, choć kwota byłaby nieznaczna. w mojej ocenie, sąd zobowiązany był pomniejszyć z kwoty 42 euro, kwotę 30 zł. na minimalną dietę, co spowodowałoby kwotę około 35 euro na ryczałt, a ta kwota minimalnej wysokości ryczałtu nie stanowi, więc jakaś mała kwota pomimo wszystko powinna być zasądzona.

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Październik 13, 2015 o 00:23

Niestety dla kierowców, ale pojęcie „minimalnego ryczałtu” raczej nie na racji bytu. Oczywiście odwołamy się do uchwały siódemki SN, w której wskazano, że jak wartość ryczałtu jest niższa niż określona w rozporządzeniach o podróżach służbowych pracowników sfery budżetowej to mamy prawo do ryczałtu w kwotach ustalonych w tych rozporządzeniach, ale uzasadnienie uchwały w tym zakresie jest dość miałkie. Dyskusja może tu być ciekawa, ale coraz bardziej skłaniam się do poglądu korzystnego dla przewoźników. Po prostu trudno znaleźć w przepisach uzasadnienie dla takiego poglądu SN, choć oczywiście wolałbym żeby było inaczej.

Odpowiedz

jacek Sierpień 15, 2016 o 00:39

Kpina z Polaków Polskich Pracowników Kierowców
Polskie Sądy kpią z Polskich Pracowników którzy domagają się uczciwej zapłaty

Odpowiedz

Dariusz Szczecina Sierpień 25, 2016 o 09:54

Polskie Sądy nie kpią z pracowników. Najlepszym dowodem na to są wyroki, w których zasądzają dla kierowców znaczne kwoty tytułem ryczałtów za nocleg, nadgodzin itp.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: